Ziele Achillesa czyli po łacinie krwawnik Achillesa
Nazwa łacińska pochodzi od imienia greckiego herosa Achillesa, który ponoć używał tego zioła do leczenia ran. Po polsku to po prostu krwawnik. Nazwa wywodzi się od właściwości rośliny do zatrzymywania krwotoków i przyspieszania gojenia ran, czyli „powściąga krew” – stąd właśnie nazwa krwawnik. Roślina ma też działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne.
W słowiańskiej mitologii krwawnik był zielem uważanym za przynoszące szczęście w małżeństwie, uzdrowienie, odwagę i pozytywną energię. Dla mnie krwawnik kojarzy się z badylem, które na wsi rośnie wszędzie – nie tylko na wsi, ale także na nieużytkach i w górach. Jest dość pospolity, kwitnie na biało, a jego młode listki babcia siekała indykom i kurom zaraz po wykluciu, żeby zdrowo się chowały. Dziś rozumiem, że to był po prostu taki antybiotyk dla drobiu.
Do dziś krwawnik rośnie wszędzie, jest trochę zapomniany pod względem właściwości leczniczych, ale powraca do łask dzięki nowym odmianom kwitnącym na czerwono, różowo, żółto i żółto-pomarańczowo. Naprawdę nowe odmiany zachwycą was kolorami. Są łatwe w uprawie, podobnie jak tradycyjny krwawnik, mają niewielkie wymagania i potrafią dostosować się do różnych warunków. Lubi miejsca słoneczne i suche, wtedy najobficiej kwitnie.
Odkryjcie na nowo kolorowe krwawniki i wypróbujcie ich lecznicze właściwości.







