Kalina
Na terenie Polski i ziem Słowian, znana od wieków, sadzona na wsiach, rosnąca dziko nad rzekami, pisano o niej piosenki – krzew symbolizujący dziewczęce piękno, miłość, szczęście, płodność. Białe kwiaty, czerwone owoce. Sadzono je koło domu, aby zapewnić sobie szczęście. W czasie rozpaczy i lęku, podobno, przytulano się do niej, traktując jak talizman. I to by było na tyle tradycji i legend. Dziś Kalina to ceniony krzew ozdobny, zachwycający białymi pomponami kwiatów. Większość nie ma czerwonych korali, niektóre kwitną już w lutym, pachną i mają różowe kwiaty. Różnorodność odmian jest wielka i zachwyca swoim pięknem – oto niektóre z nich: – Kalina Bodnantska “Dawn” – to krzew, który zakwita już w lutym i marcu, a czasem powtarza kwitnienie w październiku. Jest to jedna z najwcześniej kwitnących roślin, która oznajmia wiosnę. Kwiaty są pachnące i jasno różowe. – Kalina “Eskimo” – to przepiękny krzew o kulistym pokroju. Dorasta do 1,5 m i tej samej szerokości. Kwitnie właśnie teraz. Kwiaty białe, kuliste, pachnące – wygląda jak biała, wielka kula. Warto mieć ją w ogrodzie. – “Roseum” – według niektórych ogrodników najpiękniejsza odmiana. Kwiaty w barwie czystej bieli są idealnie kuliste, stąd ich drugie nazwy: “śnieżka” lub “kula śnieżna”. Kwitnie w maju, może osiągać 3 m wysokości. Piękna odmiana. – “Park Harvest” – kwiaty może i nie są tak ozdobne jak “Roseum”, bo płaskie i niepełne, ale przyciągają wzrok czerwonymi kolorami. Na jesieni gęsty pokrój i jasne liście. Jej nektarem i pyłkiem żywi się wiele gatunków owadów, a jagody są zjadane przez ptaki. – “Shirogami” – to inna bajka. To Kalina japońska, doskonała na wyeksponowanie miejsca w ogrodzie. Rośnie powoli, do 2-3 m. Dla wszystkich, którzy lubią egzotykę. Naprawdę warto mieć Kalinę w ogrodzie. Może nie zaszkodzi się do niej przytulić.







